Wietnam - Good Morning

Wiosna 

Ho Chi Mihn City ( znane również, jako HCMC lub Sajgon) –
Miasto impreza. Głośne kluby nocne, pstrokate neony, niewyobrażalny chaos na drogach i wysoka temperatura sprawiają, że z Sajgonu nie chce się wyjeżdżać.
To taki Bangkok, tyle że 20 lat temu. Stolica nocnego życia i legendarnej zupy Pho.

P.S. Piwo "Sajgon" za 2zł w restauracji w sercu miasta!

Najpotężniejsza rzeka Azji Południowo Wschodniej. Przepływa przez Chiny, Tajlandię, Birmę, Wietnam, Laos i Kambodżę. Amazonka Wschodu. Wiedziałeś, że z Mekongu poławia się rocznie więcej ryb niż z całego morza śródziemnego? A czy wiedziałeś, że Ty będziesz w jej najszerszym miejscu – delcie?
Wchodzisz na statek i suniesz po brunatnych wodach zmąconej rzeki w poszukiwaniu samotnych wysp zamieszkałych przez rzecznych nomadów. Na jednej z tych wysp mieszka gość, który wymyślił własną religię zezwalającą mu na wielożeństwo i nakazał swoim żonom bieganie nago. Wskakujesz do pirogi, zakładasz wietnamski kapelusz z szerokim rondem, a do ręki dostajesz wiosło. Okazuje się, że płyniesz jakimś wąskim kanałem rzecznym między roślinnością rodem z „Czasu apokalipsy”. Ktoś sadzi ryż. Ktoś inny zrywa dziwną bulwę z krzaka. To wodny kokos. „Jakież to słodkie”- mówisz. Już nie płyniesz, a jedziesz bryczką konną do miejsca gdzie karmi się mięsem krokodyle. Rzucisz im coś na pożarcie? Zmęczony całodniową przygodą kładziesz się w lesie hamaków i przysypiasz. Budzisz się wieczorem na małej łódce. Tylko ty i 4 inne osoby. Flisak, wąską strugą światła, przeczesuje kanał rzeczny w celu ominięcia przeszkód. Dopływasz ciemną nocą do wioski gdzie będziesz spać w wielkim domu z drewna. Zanim się to wydarzy, czeka Cię przepyszna kolacja (my płacimy). Jadłeś kiedyś sajgonki? No to zapewniam Cię, że nie jadłeś. Te z Wietnamu smakują nieporównywalnie z niczym innym.
Rano, skoro świt, znowu bujamy się łajbą, tym razem by zobaczyć „pływający targ”. Dzieciaki odpychają się przy pomocy dwóch wioseł w małych łupinkach, a ty kupujesz od nich owoce, których próżno szukać w słowniku języka polskiego. Fabryka kluseczek ryżowych, mat na sajgonki oraz farma miodu organicznego. MMMmmm…

Próżno tego miejsca szukać w wycieczkach zorganizowanych z Polski, a szkoda, bo warto.
Zmęczony nieustannym harmidrem Sajgonu. Błędnik wariuje od dwóch dni na łodzi? Nie ma problemu. Chrupiesz pyszne śniadanie, a następnie po krótkiej podróży klimatyzowanym autokarem sypialnym z Wi-Fi lądujesz na środku „miasteczka pustyni”. Twój hotel ma basen, widok na wydmy i morze, oraz coś, po co tu warto jechać - tanie mojito w wiaderku (1 litr ok 15-20zł). To już brzmi dobrze, prawda? Czekaj. Nie widziałeś jeszcze wioski rybackiej. Te setki różnokolorowych „łupinek po orzechach”, z których rybacy zarzucają sieci. Twoja galeria fotograficzna błaga o zdjęcie, a twój żołądek o to, co oni wyłowili z wód Morza Południowochińskiego.
Zanim się spostrzeżesz, już śmigasz na „jabłuszku” ze stoków wysokich jak blok mieszkalny wydm. Jedne są białe jak śnieg. Drugie lite, a trzecie jakby przywiezione z Marsa – czerwone. 
Po kostki w wodzie, brodzisz wzdłuż strumienia w dolinie wróżek. Nie wierzysz w to, co widzisz? Chyba jesteś na „Tripie”. Azjatyckim. Wieczorem pluskasz się w basenie ze swoim wiaderkiem mojito w ręce. W tle pachnie pizza z pieca pieczona przez Włocha, a najlepsze kawałki miksuje DJ-ka z Berlina.

A kto nie lubi nadmorskich miejscowości? Zwłaszcza, że Nha Trang i przyległe mu wyspy uchodzą za najlepsze w kraju. Parawan zostaw w domu. Nha Trang, to długa na 6 kilometrów plaża. Miejsca nie zabraknie dla amatorów „nic nierobienia”. Nie gustujesz w „plackowaniu”? Jest alternatywny plan, a jest nim lokalny browar ważący i serwujący 7 rodzajów piwa od bladego ale, po czarne jak smoła stouty.  Jest też nocny market gdzie kupisz zapas „kapiącej kawy” oraz wietnamski miniaturowy ekspres. Jeżeli jesteś odważny skosztujesz też steku z krokodyla w sosie marakujowym. 

A komu nie. Złote miasto położone nad rzeką, która z częstotliwością paru lat to miasto zalewa. Mówisz powódź? Nie ma problemu. Hoi An zmienia się w Wenecję. Flisacy przeprawiają turystów, już nie rzeką, a ulicami miasta.
To się nazywa adaptacja. Zwykle jednak po mieście poruszasz się rowerem.
W dzień ten cud UNESCO zachwyca, ale to nocą Hoi An zmienia się w najpiękniejsze miejsce na świecie. Otwierasz z zachwytu usta. Tysiące światełek rozświetlają złote kolonialne budynki, rzekę wypełnia strumień lampionów, a z każdego kramu unosi się zapach jednego z najdroższych drzew świata – agaru. Gdy już odwiedzisz stare prawie jak świat drewniane domy, naoglądasz się przedstawień tanecznych, dowiesz się wszystkiego o procesie produkcji jedwabiu i agaru, przyjdzie pora na kolację z widokiem na rzekę. Nie ma pyszniejszego jadła niż w Hoi An. Pamiętasz jak wspominałem o piwie za 1zł? Zapomnij. W Hoi An mają „piwo wiosenne” za połowę tej ceny.

Piękna zabudowa, większy porządek niż w Sajgonie, brak drapaczy chmur, drogie sklepy i hotele butikowe sprawiają, że Hanoi przyciąga rocznie miliony turystów. Widać tu bardzo mocne chińskie wpływy. Nic dziwnego. Państwo środka znajduje się zaledwie 200 km stąd. Zimą potrafi tu być całkiem zimno i nader romantycznie. Parujące chlebki na mące ryżowej faszerowane wieprzowiną lub pastą ze słodkiej fasoli, genialne owoce morza oraz oczywiście legendarne piwo o nazwie miasta stołecznego. Nie martw się jednak o brak okrycia wierzchniego. Grudzień dawno minął. Przyjemne 25 stopni Celsjusza pozwala Ci zagubić się i błąkać po wielu z 76 ulic Old Quaters. Niektóre budynki pamiętają jeszcze czasy imperium Le. Ciasne uliczki wypełnia zapach zupy z czarnego kurczaka, żożoby i goji. W Londynie zapłaciłbyś za nią 50 funtów. Tu stać na nią lokalnych.  

1900 strzelistych, wapiennych wysepek porośniętych bujną roślinnością. Wśród nich Ty, płyniesz luksusowym statkiem w swojej drewnianej klimatyzowanej kajucie lub jak wolisz opalasz się na pokładzie przez wiele godzin, napawając się widokami uznawanymi, nie bez kozery przez UNESCO światowym dziedzictwem ludzkości. Po długim rejsie majtek zarzuca kotwicę, Ty do ręki dostajesz kapok, a do drugiej wiosło. Jak to? Wpłynąć tak na mokrego przestwór morza oceanu? Odważnie wsiadasz do kajaka i eksplorujesz wyspy z poziomu "zero". Zaglądasz do jaskiń kresowych, widzisz majestatyczne orłany szybujące nad twoją głową oraz wielkie jak koty nietoperze wracające z wieczornego żeru. Zachodzi słońce. Złoto rozlewa się po bezkresnej tafli, a jedyne dźwięki jakie słychać to twoje głębokie westchnienia.

Tego dnia jesz za darmo (śniadanie, lunch oraz kolację stawiamy my). Piwo "Halong" będziesz musiał nabyć na pokładzie sam. 

Dzień         1:     Wylot z Polski do Wietnamu

Dzień     2-3:     Ho Chi Mihn City

Dzień     4-5:     Delta Mekongu

Dzień     6-7:     Mui Ne

Dzień     8-9:     Nha Trang

Dzień 10- 12:    Hoi An

Dzień  13-14:    Ha Long Bay i Hanoi

Dzień        15:    Hanoi

Dzień  16-17:     Ho Chi Mihn City i wylot do Polski

Dzień       18:     Przylot z Wietnamu do Polski

 

 

 

 Cena wiosenna:                                                                    (grupa 8-10 osób)*  
+ bilety lotnicze na trasie Warszawa- Sajgon- Warszawa (ok. 2300 PLN)**
*   przy grupie 6-7 osób obowiązuje dopłata 700 PLN
** pomożemy Ci w zakupie biletów lotniczych. Ceny biletów mogą ulec zmianie.


Cena zawiera:
- śniadania na całej trasie    
- zakwaterowanie w czystych pokojach 2-osobowych z łazienkami i klimatyzacją.
- nocleg w dwuosobowej kajucie z pełnym wyżywieniem na pokładzie statku

w zatoce Halong 
- nocleg i obiadokolacja w lokalnej wietnamskiej wiosce nad rzeką
- 2 loty na trasie; Da Nang – Hanoi oraz lot powrotny Hanoi – Sajgon (bagaż podręczny i rejestrowany wliczony w cenę). 
- transport na całej trasie: szybkie łodzie motorowe, autokary, statki, promy wycieczkowe, łodzie, pirogi, minivany, taksówki.
- opłaty za przewodników lokalnych
- bilety wstępu do świątyń, parków narodowych, pięciu wybranych „starych domów Hoi An”.
- małe grupy (8 - 12 uczestników).

 

Cena nie zawiera:
- wizy wietnamskiej ok. 25$ (służymy pomocą w uzyskaniu wizy)
- wyżywienia poza śniadaniami ( oprócz ww. lunchu i kolacji podczas wycieczki do delty Mekongu i zatoki Ha Long).
- ubezpieczenia (NNW, koszty leczenia 30.000 EUR)
- wyżej wspomnianych biletów na trasie Warszawa - Sajgon - Warszawa


 

Kontakt:
W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji lub zapoznania się z katalogiem wycieczki zapraszamy do kontaktu pod adresem e-mail: info@azjatyckitrip.com

Pozdrawiamy serdecznie
Azjatycki Trip

rozkład

jazdy

© 2016 Stworzone przez AzjatyckiTrip dla AzjatyckiTrip.com należącego do Spółki Wagabunda Travel S.C.  NIP: 8943135870 REGON: 381938981

Zezwolenie Marszałka Województwa Dolnośląskiego w rejestrze Organizatorów Turystyki numer zezwolenia 797/2/2019 ​

Gwarantem Twojego bezpieczeństwa jest AXA Towarzystwo Ubezpieczeń i Asekuracji S.A. Suma ubezpieczenia: 375 000 złotych.

Wszelkie prawa zastrzeżone ©2018 Biuro Podróży Wagabunda Travel S.C. | wagabundatravel.com